Krótka odpowiedź
Tak, psychoterapeuta może błędnie zrozumieć to, co mówi pacjent, postawić nietrafioną hipotezę albo zwrócić uwagę na coś, co okaże się mniej istotne, niż początkowo przypuszczał. W psychoterapii psychodynamicznej nie chodzi jednak o to, aby psychoterapeuta zawsze miał rację, ważniejsze jest wspólne sprawdzanie, na ile dane rozumienie rzeczywiście odpowiada doświadczeniu pacjenta.
Rozwinięcie
Wiele osób rozpoczynających psychoterapię zakłada, że psychoterapeuta powinien od początku właściwie rozumieć wszystkie ich przeżycia i trafnie wyjaśniać ich znaczenie. Gdy usłyszą coś, z czym się nie zgadzają, mogą zacząć zastanawiać się, czy psychoterapia ma sens albo czy trafili do odpowiedniej osoby.
Psychoterapeuta nie jest jednak kimś, kto potrafi odczytać drugiego człowieka bez pomyłek. Rozumienie pacjenta buduje się stopniowo, na podstawie tego, co dzieje się podczas kolejnych spotkań. Znaczenie mają zarówno słowa pacjenta, jak i jego emocje, sposób budowania relacji oraz reakcje pojawiające się między nim a psychoterapeutą.
W psychoterapii psychodynamicznej psychoterapeuta formułuje hipotezy dotyczące przeżywanych trudności, ale hipoteza nie jest niepodważalną prawdą – jest próbą zrozumienia tego, co dzieje się z pacjentem. Może okazać się trafna, ale czasami wymaga zmiany, uzupełnienia lub całkowitego porzucenia.
Pacjent nie musi zgadzać się z każdą refleksją psychoterapeuty. Jeżeli coś wydaje się nietrafione, warto o tym powiedzieć – nie oznacza to braku współpracy ani podważania kompetencji psychoterapeuty. Taka rozmowa często dostarcza ważnych informacji i pozwala lepiej zrozumieć doświadczenie pacjenta.
Czasami dopiero rozmowa o tym, dlaczego dana uwaga wydaje się błędna, prowadzi do znacznie trafniejszego rozumienia problemu niż pierwsza hipoteza. Również może się okazać, że pacjent początkowo odrzuca pewną myśl, a po jakimś czasie zaczyna patrzeć na nią inaczej.
Nie każda różnica zdań oznacza jednak, że psychoterapeuta się pomylił. W psychoterapii często pojawiają się tematy trudne, bolesne lub budzące opór. Niektóre refleksje mogą początkowo wywoływać złość, rozczarowanie albo niezgodę. Sam fakt, że coś jest trudne do przyjęcia, nie przesądza jeszcze o tym, czy jest trafne, czy nietrafne.
Może się zdarzyć, że psychoterapeuta źle zrozumie jakieś wydarzenie, przypisze zbyt duże znaczenie jednemu wątkowi albo zbyt wcześnie zaproponuje określone rozumienie trudności. Ważne jest wtedy nie tyle uniknięcie każdej pomyłki, ile gotowość do jej zauważenia i wspólnego przyjrzenia się temu, co wydarzyło się między pacjentem a psychoterapeutą.
W lepszym rozumieniu procesu pomaga również superwizja. Psychoterapeuci konsultują swoją pracę z bardziej doświadczonym psychoterapeutą – superwizorem. Podczas superwizji omawiają przebieg psychoterapii, sposób rozumienia trudności pacjenta oraz pojawiające się hipotezy, nie ujawniając danych pozwalających go zidentyfikować. Pozwala to spojrzeć na proces z innej perspektywy, zauważyć coś, co wcześniej zostało pominięte, lub ponownie przemyśleć dotychczasowy sposób rozumienia sytuacji.
Dla wielu osób doświadczenie, że mogą nie zgodzić się z psychoterapeutą i zostać potraktowane poważnie, jest czymś nowym. Zdarza się, że wcześniej ich zdanie było pomijane, podważane albo spotykało się z krytyką. Możliwość otwartego wyrażenia odmiennego stanowiska i wspólnego szukania lepszego rozumienia może być jednym z ważnych doświadczeń wynoszonych z psychoterapii.
Jeżeli więc pojawi się myśl, że psychoterapeuta się pomylił, warto o tym powiedzieć. Sama rozmowa o tej wątpliwości może okazać się równie ważna jak pytanie o to, kto miał rację. W psychoterapii psychodynamicznej celem nie jest udowodnienie słuszności jednej ze stron, lecz coraz lepsze rozumienie tego, co dzieje się z pacjentem i w relacji terapeutycznej.