Co psychoterapeuta o mnie pomyśli, jeśli powiem mu coś, co stawia mnie w złym świetle?

Krótka odpowiedź

Psychoterapeuta nie jest od tego, żeby wystawiać pacjentowi ocenę moralną. Jego zadaniem jest przede wszystkim próbować zrozumieć, co się wydarzyło, co pacjent wtedy czuł, czego potrzebował i dlaczego zachował się właśnie w taki sposób.

Psychoterapeuta jest też człowiekiem i może mieć własne reakcje na to, co słyszy. W profesjonalnej pracy nie chodzi jednak o to, żeby działać pod ich wpływem czy obciążać nimi pacjenta, lecz żeby wykorzystywać je do lepszego rozumienia tego, co dzieje się w terapii. Możesz więc mówić również o rzeczach, których się wstydzisz, których żałujesz albo które pokazują Cię od strony, z której sam nie jesteś zadowolony. Często właśnie takie tematy są ważną częścią psychoterapii.

Rozwinięcie

Wiele osób obawia się, że jeśli opowiedzą psychoterapeucie o czymś, co zrobiły źle, zachowały się egoistycznie, zraniły kogoś albo miały myśli, których się wstydzą, terapeuta zacznie patrzeć na nie gorzej. Taki lęk jest zrozumiały, w codziennych relacjach często zależy nam przecież na tym, jak jesteśmy odbierani przez innych.

Psychoterapia różni się jednak od zwykłej rozmowy. Psychoterapeuta nie słucha po to, żeby zdecydować, czy pacjent jest „dobrym” czy „złym” człowiekiem. Bardziej interesuje go to, co stoi za określonym zachowaniem, jakie emocje, potrzeby, lęki czy konflikty wewnętrzne były z nim związane i czy podobne sytuacje powtarzają się także w innych relacjach. Nie oznacza to, że terapeuta uzna każde zachowanie za właściwe albo będzie je usprawiedliwiał. Może zauważyć, że coś było krzywdzące, destrukcyjne czy sprzeczne z deklarowanymi wartościami pacjenta. Różnica polega na tym, że na tym nie poprzestaje. Wspólnie z pacjentem próbuje zrozumieć, dlaczego do tego doszło i czego można się dzięki temu dowiedzieć o sobie.

W psychoterapii psychodynamicznej ważne może być również samo to, że pacjent obawia się reakcji terapeuty. Jeśli przed powiedzeniem czegoś pojawia się myśl: „teraz na pewno pomyśli, że jestem okropny”, „straci do mnie szacunek” albo „będzie mną rozczarowany”, warto o tym powiedzieć. Taki lęk może wiele mówić o tym, jak pacjent przeżywa ocenę, wstyd, odrzucenie czy akceptację także w innych relacjach. Nie trzeba też opowiadać trudnych rzeczy w idealny sposób ani od razu wszystkiego wyjaśniać. Można zacząć od powiedzenia na przykład: „Jest coś, o czym trudno mi mówić, bo boję się, jak Pan/Pani to odbierze”. Już sama rozmowa o tej obawie może być ważną częścią pracy.

Jeśli ktoś obawia się również, czy powiedziane w gabinecie rzeczy nie wyjdą poza jego mury, warto na początku zapytać terapeutę o zasady poufności i ich granice. Jasna odpowiedź na to pytanie często ułatwia otwartość. Może się też zdarzyć, że w trakcie terapii pacjent poczuje się oceniony, zawstydzony lub niezrozumiany. Warto wtedy powiedzieć o tym wprost – to często początek ważnej rozmowy, a nie jej koniec. Możliwość mówienia także o takich sytuacjach pomaga budować relację, w której można pracować nad naprawdę trudnymi tematami

Często właśnie możliwość opowiedzenia o czymś, czego pacjent się wstydzi, i doświadczenie, że po powiedzeniu trudnej rzeczy relacja z terapeutą trwa dalej, może być bardzo ważnym elementem psychoterapii. Nie dlatego, że wszystko zostaje uznane za właściwe, ale dlatego, że nawet trudne części własnego doświadczenia mogą zostać nazwane, zrozumiane i poddane refleksji.

Przewijanie do góry