Czy można przywiązać się do psychoterapeuty?

Krótka odpowiedź

Tak, przywiązanie do psychoterapeuty to naturalna część procesu terapeutycznego i nie oznacza, że dzieje się coś niewłaściwego. Regularne spotkania, poczucie bycia słuchanym i możliwość mówienia o bardzo osobistych sprawach sprawiają, że terapeuta staje się dla pacjenta ważną osobą.

W psychoterapii, szczególnie psychodynamicznej, takie uczucia bywają istotną częścią pracy. Celem terapii nie jest jednak uzależnienie pacjenta od terapeuty, lecz stopniowe zwiększanie jego autonomii i zdolności do samodzielnego funkcjonowania poza gabinetem.

Rozwinięcie

Psychoterapia jest szczególnym rodzajem relacji: pacjent regularnie spotyka się z osobą, której opowiada o swoich trudnościach, lękach, wstydzie, złości, potrzebach czy doświadczeniach, o których czasem nie mówi nikomu innemu. Z czasem rodzi się zaufanie, poczucie bezpieczeństwa, sympatia, wdzięczność, tęsknota między sesjami albo poczucie, że terapeuta stał się kimś bliskim.

Takie przywiązanie przybiera różne formy: dla jednej osoby będzie to poczucie bliskości i zaufania, dla innej silna potrzeba kontaktu, trudność związana z przerwą w terapii albo obawa przed jej zakończeniem. Pacjent zastanawia się też, co terapeuta o nim myśli, czy go lubi albo czy jest dla niego kimś znaczącym.

Czasem uczucia wobec psychoterapeuty bywają jeszcze silniejsze i przybierają formę zakochania w psychoterapeucie albo fantazji o relacji wykraczającej poza terapię. Takie doświadczenia również zdarzają się w psychoterapii i same w sobie nie oznaczają, że dzieje się coś niewłaściwego. Odpowiedzialność za utrzymanie granic relacji terapeutycznej leży zawsze po stronie terapeuty, a nie pacjenta. Warto jednak o takich uczuciach mówić, ponieważ mogą stać się cennym materiałem do rozumienia sposobu przeżywania bliskości, pragnień i relacji z innymi.

W psychoterapii psychodynamicznej to, co pacjent przeżywa wobec terapeuty, stanowi ważny materiał do pracy. Relacja terapeutyczna ujawnia sposoby przeżywania bliskości, zależności, odrzucenia, potrzeby akceptacji czy lęku przed utratą – te same, które pojawiają się również w innych relacjach pacjenta. Dlatego uczucia wobec psychoterapeuty nie są czymś „obok terapii”, często właśnie poprzez ich wspólne rozumienie można dowiedzieć się czegoś nowego o sobie.

Warto o takim przywiązaniu mówić, nawet jeśli budzi ono zakłopotanie, można powiedzieć terapeucie, że brakuje go między sesjami, że trudno przeżywa się przerwy, albo że narasta niepokój na myśl o zakończeniu terapii. Nie trzeba wcześniej wiedzieć, skąd te uczucia się biorą ani co dokładnie oznaczają. Jednocześnie przywiązanie nie jest tym samym co uzależnienie od terapeuty. Celem psychoterapii nie jest budowanie takiej relacji, w której pacjent ufa sobie coraz mniej, a terapeuty potrzebuje coraz bardziej do podejmowania decyzji, regulowania emocji czy radzenia sobie z codziennym życiem.

Psychoterapeuta powinien raczej pracować nad tym, aby pacjent stopniowo zyskiwał większą autonomię, lepiej rozumiał siebie, samodzielniej podejmował decyzje, lepiej radził sobie z emocjami i budował własne relacje poza gabinetem. Relacja terapeutyczna bywa ważnym oparciem w tym procesie, ale nie powinna stawać się jego ostatecznym celem.

W tym sensie dobra psychoterapia nie zmierza do tego, aby pacjent w coraz większym stopniu potrzebował terapeuty, przeciwnie – z czasem powinien samodzielniej korzystać z tego, czego nauczył się o sobie w terapii, bez stałego oparcia w terapeucie.

Przywiązanie do psychoterapeuty jest więc naturalną i ważną częścią procesu. Istotne jest nie to, aby go unikać, lecz żeby umieć je rozumieć i jednocześnie rozwijać coraz większą samodzielność poza relacją terapeutyczną.

Przewijanie do góry